Monday 06th of September 2010
W te wakacje wybraliśmy się całą rodziną na obóz do przepięknej, ale niedocenianej Ostródy. Małe miasteczko nad dwoma pięknymi jeziorami nie jest chętnie odwiedzane przez turystów ze względu na brak bazy noclegowej. Wszystko inne tam jest - plaże z pomostami i ratownikami, promenada z miłymi knajpkami, kręgielnia, basen z aquaparkiem, możliwość pożyczenia kajaków, łódek oraz duży wyciąg dla narciarzy wodnych. Atrakcje, wiele sklepów i bliskość Grunwaldu powinny ściągnąć turystów. Co z tego, kiedy kwater nie ma w centrum, są jedynie dwa drogie hotele i szkoła przerobiona latem na wątpliwej jakości schronisko. |
|
Więcej…
|
|
|
Wyprawy, to dłuższe eskapady na które jeździmy kilka razy w roku. Słowo "wyprawa" kojarzy się z ekstremalną ekspedycją na kraniec świata. Dla nas to spakowanie całej rodziny w auto, w samolot lub pociąg i dotarcie do celu, a potem delektowanie się miejscem do którego trafiliśmy. I nie ma znaczenia odległość od domu. Świat jest piękny wszędzie. 100km od domu i 1000 km od domu.
Carpe Diem! |
|
Oboje od dawna marzyliśmy o tym, aby zobaczyć Szkocję. Wielokrotnie oglądaliśmy ją na zdjęciach. Bardzo nam się podobała, więc chcieliśmy ją zobaczyć na żywo. Dodatkowo ostatnio zaraziliśmy się nową pasją - whisky single malt. Chcieliśmy poznać te krainy. Od jakiegoś czasu przeglądaliśmy oferty tanich linii lotniczych, więc kiedy Ania powiedziała, że w okolicy naszych urodzin możemy zarezerwować bardzo tanie bilety, błyskawicznie je kupiliśmy. Największy problem był z zadecydowaniem o ilości bagażu, bo nie wiedzieliśmy do końca, jak ubrać się w Szkocji pod koniec marca. A każda sztuka bagażu kosztuje, więc trzeba było wybierać z rozwagą, żeby nie płacić za coś, czego nie wykorzystamy. No cóż - tanie linie mają to do siebie, że rzeczywiście tani jest tylko bilet, za wszystkie dodatki trzeba słono płacić.
|
|
Więcej…
|
|
|

O tej wyprawie marzyliśmy od dawna. Wiele wcześniej zarezerwowaliśmy noclegi, kupiliśmy bilety na samolot i planowaliśmy co zapakować. Tym razem zabraliśmy wyjątkowo mało rzeczy, bo linie lotnicze bardzo restrykcyjnie pilnują wagi bagażu. Zatem wszystko, co potrzebne na dwutygodniowy wyjazd zmieściliśmy do pięciu toreb - jednej "Barelki" M, która zawierała m.in. wszystkie rzeczy, których nie wolno wnosić na pokład, dwóch Flightcase'ów, Photopacka i Patience. Mieliśmy jeszcze wózek dla Nadii. Wózek bardzo przydał się przy transportowaniu bagażu do samolotu. |
|
Więcej…
|
|
Bawarczycy z dumą twierdzą, że mieszkają w miejscu, gdzie inni przyjeżdżają na urlop.
Nasze tegoroczne wakacje zostały zaplanowane przez przypadek. Paulina wróciła cała i zdrowa z obozu taekwon-do, Nadia spędziła tydzień w Koninkach w Spiderówce (u dziadków), a my skuszeni zaproszeniem na targi outdoorowe we Friedrichshafen spontanicznie stwierdziliśmy, że objazd Bawarii to dobry wakacyjny pomysł. |
|
Więcej…
|
|
|
|
|