|
Wiosna zawsze sprawia, że mój komputer bardziej się kurzy, telewizor stoi samotny, a dom jakby mniej zabałaganiony. Więcej czasu spędzamy w terenie. Rowery, rolki, koszykówka i granie w gumę to ostatnio nasze ulubione zajęcia. W plecaku jedzenie, a grill zapewnia nam codzienną dostawę mięsa dla moich mięsożernych dzieci. Uwielbiam to urządzenie. Obiad w ciągu 15 minut! Głównie kurczak, ale schab dzień wcześniej zamarynowany też jest wyśmienity. Za niedługo nakręce program "Ania ekspresowo" - nawiasem program Nigelli jest bardzo inspirujący. Do Galerii wrzuciliśmy zdjęcia z Kurozwęk, w Wyprawach pojawił się opis wyjazdu do Szkocji, a w Wycieczkach nasza majowa przejażdżka rowerowa. Zrobiłam też opisy do zdjęć pomysłów na zabawę z dzieciakami. Mam nadzieję, że przydadzą Wam się. Wpadliśmy znowu do Ogrodu Doświadczeń w Parku AWF. Jest genialnym miejscem. Paulina z Nadią uwielbiają tam chodzić. Jeździmy na rowerach, wpinamy się w ogrodzenie i robimy sobie piknik na trawie. Ostatnio nawet spotkałam się tam z moimi internetowymi koleżankami. Z jedną z nich było mi wyjątkowo miło się spotkać. Znamy się od 7 lat, łączy nas sieć i raz na dwa lata spotykamy się na realne pogaduchy:) Ach te współczesne przyjaźnie:) Majówkę spędziliśmy w Krakowie śpiewając pieśni patriotyczne na Małym Rynku, goniąc gołębie i bawiąc się pukawkami - zabawka hit ostatnich dni. Bardzo dużo jeżdżę z dziewczynami na rowerach. Być może uda mi się wyskoczyć gdzieś z sąsiadką, która również przemierza Kraków z synkiem na rowerowych kółkach. W piątek dotarłyśmy do M1 na kosmiczny pokaz. Świetna sprawa. Polecam wszystkim. Paulina z Nadia były zachwycone, a Nadia do dziś powtarza, że "Mama zabrała ją w kosmos". A uwierzcie, że czasem mam ochotę - wysłać je w kosmos;) Wpadliśmy też w przelocie do Lunaparku, który zawitał do Krakowa, przepuściliśmy 40 zł bez większego entuzjazmu. Człowiek jest wypaczony wizytami w parkach pokroju Alton Towers w Anglii. Nawiasem w Rabce wydaliśmy niemal 100zł przez 3 godziny dla jednego dziecka, a w Ravensburger SpieleParku w Niemczech za około 200 zł bawiliśmy się cały dzień całą rodziną. W ten weekend planowalismy Zakopane i spacer jedną z dolin, ale ... Nadia promieniowała ciepełkiem. 39,5 już drugi dzień i brak innych objawów. W niedzielę spadła jej temperatura, ale robiła dziwne rzeczy - przyczepianie spinaczy do smyczy Grafita. Dziś czuje się OK, zakładam, że już po chorowaniu. Ja poszłam na spacer po materiały do akademii (kamienie, gałęzie itd) położyłam się przy rzece i zasnęłam. Obudził mnie deszcz. A z zabawnych historii:) Mamy w domu pufy. Są bardzo wszechstronne i dla małych i dla dużych ;) Ale po paru miesiącach flaczeją. Trzeba je napełnić. Zamawia się wór styropianu i kombinuje. Zabawa jest przednia, dom jest pokryty białymi kuleczkami. Da się posprzątać, pufy znowu są pełne. Ania                
|